O mnie

Nie jestem kiperem. Nie wącham korków, bo nie znajduję w tym przyjemności. A już na pewno nie rozpoznam w ten sposób, co właśnie otworzyłem. Bądźmy poważni. Przecież pisałem, że nie jestem kiperem. Zresztą opowieści o specjalistach rozpoznających szczep i rocznik po zapachu z korka traktuję z wielkim przymrużeniem oka.

Ja? Po prostu lubię pić wino. Dla smaku i dla towarzystwa. Z Nią, ale nie tylko.

Typowanie, zakup i ten cały rytuał z otwieraniem. Oczekiwanie na zapach. Kilka wprawnych ruchów, dźwięk wychodzącego korka i kieliszek się napełnia. Wychylamy. To jak podróż do odległego zakątka ziemi. Podróż, którą warto na nowo rozpoczynać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz