O blogu

Specjalistów i domorosłych kiperów jest w sieci wielu. Wykwintne opisy, wyszukane nazwy win, a na końcu wysoki rachunek za polecane propozycje. Do tego słowa, które statystycznemu Kowalskiemu nic nie mówią. A gdyby tak kupić wino, skosztować, a później napisać ze trzy zdania na jego temat? Od siebie, własnymi słowami, tak jak najlepiej potrafię? Jak potrafi zwykły smakosz.

Tak zrodziła się idea stworzenia bloga, na którym opiszę kolejno kosztowane wina. Tak, aby moi czy Twoi znajomi dowiedzieli się, co jest warte swojej ceny. Na weekend, na wieczór we dwoje, na zakończenie zwykłego dnia.

Nie zależy mi na wyszukanych markach. Na przysłowiową tapetę wezmę produkty, które można znaleźć w każdym większym sklepie. I co najważniejsze – na które stać każdego.
To nie pierwszy blog o winach. Ale jeden z niewielu, na którym nie marka, a samo wino jest w centrum zainteresowania autora.

Zapraszam zatem do czytania i oczywiście komentowania.
Rados-ny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz